Skontaktuj się z nami

kontakt@centrumpsychologiizwierzat.pl

Tel. +48 797 375 191 

Nasi partnerzy

Oferta

 Sklep  

© Jacek Piech

W pierwszej części rozbrajania tematu ciągnięcia na smyczy, omówiliśmy cztery strategiczne obszary, którym dobrze się przyjrzeć przed rozpoczęciem pracy nad problemem. Dziś zajmiemy się częścią praktyczną, czyli tym, co możemy realnie zrobić, żeby popracować nad naszym psim ciągnikiem.

Sprzęt

Sprawdź, czy obroża lub szelki nie powodują u twojego pupila dyskomfortu, czy są odpowiednio dopasowane, czy nie blokują mu układu ruchu, czy zostały odpowiednio wprowadzone. Zastanów się, czy smycz nie jest zbyt krótka, czy może operujesz nią nieumiejętnie, albo… czy niechcący nie nauczyłeś psa ciągnięcia przez niewłaściwe używanie automatycznej smyczy typu flexi. Rozprawmy się też od razu z pewnym popularnym mitem - nie, same      z siebie szelki nie powodują u psów ciągnięcia :)

Nie wierz w natychmiastowe rozwiązania

Choćby nie wiem jak bardzo przekonujący byliby producenci szelek typu easy walk, kolczatek, kantarów, dławików, obroży zaciskowych czy innych mniej lub bardziej szkodliwych rozwiązań - nie istnieje szybki i prosty sposób na oduczenie psa ciągnięcia. Sprzęty powodujące ból, dyskomfort, czy choćby frustrację, mogą wręcz problem nasilić, uruchamiając w psie jeszcze większą potrzebę „ucieczki" od negatywnego bodźca.

Chodzenie przy nodze

Naucz psa chodzenia przy nodze, ale pamiętaj, że nie jest to dla niego naturalny sposób przemieszczania się. Coś pachnie z prawej, z lewej, czasem trzeba szybciej podejść, czasem zwolnić kroku, czasem chwilę postać, a czasem przed czymś lub kimś uciec - tak się wędruje po psiemu. Nie nadużywaj chodzenia przy nodze, wykorzystuj tą umiejętność, kiedy naprawdę potrzebujesz, a psu pozwól na więcej swobody w spacerowaniu i eksplorowaniu.

Ćwicz - spokojnie, cierpliwie i bez limitu czasowego :)

Nie zniechęcaj się, nauka chodzenia luzem może nie być ani łatwa, ani szybka, ale na pewno w końcu się opłaci. Ćwiczenia zacznijcie w spokojnych okolicznościach, tam gdzie twój pies czuje się komfortowo, lub w godzinach, kiedy w waszej okolicy nie dzieje się za dużo. Weź długą linkę treningową, pozwól psu więcej prowadzić i swobodnie węszyć.

Słuchaj psa

Jeśli twój pies nie jest na to gotowy, nie zmuszaj go do konfrontacji z tym, czego się boi. Staraj się chodzić w jego tempie, zwalniając, przyspieszając lub zmieniając kierunek wtedy, kiedy on go zmienia (z zachowaniem zasad bezpieczeństwa - nie biegniemy na ślepo przez ulicę ;)). Wspieraj psa, kiedy tego potrzebuje, nie przeszkadzaj, kiedy sobie świetnie radzi (ale czasem pochwalić warto).

Pamiętaj, jeśli sam nie potrafisz poradzić sobie z problemem, warto wesprzeć się choćby jedną konsultacją u dobrego trenera lub behawiorysty.

Martyna Zgłobisz

Zdjęcie: Frankie Lu - Unsplash

Czy to pies, czy to ciągnik? Część 2

07 września 2021